Dziennik.plFinanse

Środa, 16 maja 2012

Imieniny: Andrzeja, Jędrzeja, Adama

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 12°C

Tak banki ścigają klientów

2009-12-01 | Ostatnia aktualizacja: 20:53 | Komentarze: 0 | skomentuj

Banki starają się jak najbardziej ściąć koszty zamykając oddziały i zwalniając ludzi. Jest jednak jeden dział, na który żadna instytucja nie żałuje pieniędzy. To windykacja, która w dobie kryzysu szybko się rozrasta, bo banki chcą jak najszybciej odzyskać pieniądze od ludzi, którzy mają problemy finansowe.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Banki gwałtownie rozbudowują działy windykacji. Skromne departamenty rozrastają się do kilkudziesięcioosobowych zespołów, zajmujących się wyłącznie ponaglaniem klientów zalegających ze spłatami rat.

To efekt problemów na rynku finansowym. W październiku portfel niespłacanych kredytów wzrósł prawie o 1 mld zł. Zaległości sięgają już w sumie ponad 20 mld. Najbardziej zagrożone są kredyty konsumpcyjne, na przykład popularne w czasach prosperity kredyty gotówkowe. Banki robią, co mogą, by odzyskać przynajmniej część długów. Według informacji zebranych przez DGP, w kilku bankach specjalizujących się w kredytach dla osób fizycznych ruszyły zmiany w działach windykacyjnych.

Departamenty zajmujące się długami zwiększają zatrudnienie. Działy windykacji rozrastają się w Getin Banku, Citibanku Handlowym, Lukas Banku czy Kredyt Banku. "Nasz plan zakłada zwiększenie zatrudnienia o 100 osób zajmujących się szeroko pojętą windykacją. Chodzi głównie o osoby zatrudniane w nowym call center" - mówi nam Radosław Stefurak, członek zarządu Getin Banku.Banki zmieniły sposób działania. Akcje związane z windykacją długu ruszają znaczenie wcześniej niż jeszcze kilka kwartałów temu. "Kiedyś banki dzwoniły w chwili, gdy klient nie zapłacił drugiej raty, teraz często telefon dzwoni już po trzech, pięciu dniach" - mówi anonimowo szef działu windykacji w jednym z banków.

Rozbudowa działów windykacji zaczęła odciskać piętno na rynku pracy. Banki podkupują sobie specjalistów, poszukiwani są doświadczeni negocjatorzy, pracujący w terenie.– Szczególnie na późniejszym etapie, kiedy w grę wchodzi kilkumiesięczne opóźnienie spłaty czy konieczność wysłania negocjatora terenowego, o dobrego pracownika trudniej – mówi Radosław Stefurak.

Więcej informacji: Banki wprowadzają nowe metody windykacji długów

p

Mirosław Kuk
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Gospodarcze

    Najczęściej komentowane

    «