Liczba transakcji instrumentami powiązanymi ze złotem w domach maklerskich wzrosła w ciągu kilku miesięcy o kilkadziesiąt do ponad 100 proc. Klienci brokerów specjalizujących się m.in. w inwestycjach na rynkach walutowych i towarowych nie pozostali obojętni na wzrosty na rynku złota i rekordowe notowania kruszca. Cena uncji złota wzrosła w ciągu roku w Londynie o ponad 42 proc., do ok. 1170 dolarów.

Firmy nie zdradzają dokładnej liczby transakcji na złocie. Nie ma też statystyk, które mogłyby wskazać, ilu Polaków inwestuje na rynku instrumentów pochodnych, m.in. towarowych. Według ostatnich danych np. DM TMS Brokers ma ok. 2 tys. klientów.

Aby rozpocząć inwestowanie w pochodne na rynku złota, niezbędny jest rachunek inwestycyjny. Żeby go otworzyć, trzeba mieć od 1 tys. do 2 tys. zł, bo taką kwotę trzeba na ten rachunek wpłacić w postaci depozytu.

Potem można inwestować w produkty, w których instrumentem bazowym jest złoto, czyli np. w kontrakty CFD (umożliwiają zarabianie na zmianach kursu złota) czy opcje i kontrakty terminowe na giełdach zagranicznych. Inwestycje można rozpocząć już od kilkudziesięciu czy kilkuset złotych w przypadku produktów przygotowywanych przez dom maklerski. Tyle wart jest depozyt, który trzeba wpłacić przy transakcji. Wynosi on z reguły co najmniej 1–3 proc. jej wartości.

Na popularności zyskują też fundusze inwestujące na rynku złota. Investor Gold FIZ z październikowej emisji certyfikatów zebrał najwięcej od początku istnienia, ponad 51 mln zł. Wcześniej największa emisja była warta ponad 14 mln zł. W grudniu firma przeprowadzi czwartą w tym roku emisję certyfikatów. Fundusz od początku roku zarobił niemal 22,6 proc.

Więcej informacji: Rośnie popularność inwestycji w złoto w domach maklerskich

p