Wbrew założeniom Poczta Polska może nie poprawić wyniku finansowego i może zakończyć rok ze stratą wyższą niż 215 mln zł w 2008 roku. Rok temu taka sytuacja doprowadziła do strajku pocztowców. Zarząd nie wypłacił w październiku premii wszystkim pracownikom. Regulamin uzgodniony ze związkami zakłada, że spółka może wstrzymać nagrody, gdy ma słabsze wyniki – tak było po trzech kwartałach.

Wywołało to jednak wzburzenie wśród pracowników. Lokalne media donoszą, że na Śląsku listonosze rozważają strajk włoski. Jednak to, czy rzeczywiście nie musimy się obawiać blokady poczty w okresie przedświątecznym, zależy w dużym stopniu od tego, czy firma wypłaci premie za listopad. Dziś każdy klient jest dla Poczty na wagę złota, bo spółka ma poważne problemy finansowe. Na koniec tego roku planowała 185 mln zł straty, ale z powodu spadku liczby przesyłek strata będzie wyższa. Spółka tnie koszty.

Wypowiedzenia otrzymało 1,7 tys. z około 100 tys. zatrudnionych, niewykluczone są kolejne zwolnienia w przyszłym roku. W tym zaoszczędzi w ten sposób 36 mln zł, w przyszłym 80 mln zł. Do końca 2013 r. PP ma monopol na dostarczanie listów, ale na rynku działa już ponad 200 prywatnych operatorów, którzy przejmują jej klientów, głównie biznesowych. Poczta też próbuje się zmieniać.

By budować wizerunek firmy nowoczesnej, Poczta otworzyła swoje profile w takich serwisach internetowych jak Facebook, z którego korzysta ponad 2 mln Polaków, i profil w serwisie mikroblogowym Blip.pl. Do końca I kwartału 2010 r. uruchomić ma elektroniczny system śledzenia przesyłek przez internet.

Więcej informacji: Chcesz wysłać kartki świąteczne? Uważaj Poczta Polska może zastrajkować

p