Przyszłość dla wielu spółdzielni Społem może okazać się mało optymistyczna. Kryzys uwidocznił bowiem słabe strony tego spożywczego giganta, jednoczącego prawie 4 tys. sklepów realizujących roczny obrót na poziomie 8 mld zł.

Do tego, jak wynika z raportów handlowych Dun & Bradstreet, wiele spółdzielni w sprawozdaniach handlowych za 2008 rok wykazuje zarówno mniejszą sprzedaż, jak i stratę w porównaniu z latami poprzednimi. Przykładem może być Społem Powszechna Spółdzielnia Spożywców w Krasnymstawie, która zakończyła ubiegły rok ponad 63 tys. zł straty, czy też Społem Powszechna Spółdzielnia Spożywców w Żywcu, która miała na minusie 58 tys. zł.

"Największym problemem spółdzielni jest obecnie rozbudowana struktura administracyjna. Dodatkowo brak środków na promocję i reklamę w radiu, telewizji czy na nośnikach outdoor powoduje spadek sprzedaży. Lukę tę doskonale wypełniają sieci oferujące towar po znacznie niższych kosztach" - tłumaczy Tomasz Starzyk z Dun & Bradstreet.

To, co jednak najbardziej zniechęca klientów, zwłaszcza w czasie kryzysu, to ceny wyższe nawet o ponad 20 proc. niż w innych sieciach spożywczych. Zdaniem Tomasza Starzyka Społem nie wytrzymuje zwłaszcza konkurencji ze strony dyskontów, w których towary mogą być tańsze nawet o 1/3.

Problem wysokich cen w sklepach Społem zostałby rozwiązany po wprowadzeniu centralnych zakupów.Zmiany na lepsze wróży szersza współpraca Społem z największymi dystrybutorami artykułów spożywczych w Polsce. Mowa o spółce dystrybucyjnej Tradis, należącej do grupy handlowej Emperia, czy też giełdowym Eurocash. W październiku pełną obsługę dystrybucyjną swoich placówek przekazali Emperii zakopiańscy spółdzielcy.

"Zyskali tym samym dobre warunki handlowe, logistykę, nowoczesne metody marketingowe i rozwiązania informatyczne" - mówi Lesław Syguła, członek zarządu Tradis. Obecnie z Emperią współpracuje już 35 spółdzielni Społem.

Więcej informacji: Społem przegrywa rywalizację na wolnym rynku

p