Najważniejsza liczba to złożone wnioski, było ich 34 497, z czego 23 499 to pisma osób, które po raz pierwszy wystąpiły o ustalenia świadczenia. Do tego dochodzi ponad 2 tysiące próśb o przeliczenie, jeśli ktoś pobiera już jakąś formę emerytury. Do rozpatrzenia pozostało 9 tysięcy wniosków.

Jeśli takie tempo się utrzyma, to w ciągu dwóch trzech tygodni mogą to zrobić wszyscy zainteresowani.

Od piątej rano

W niektórych przypadkach potencjalni emeryci czekali w piątek pod oddziałami od piątej rano. Wiele placówek otwierano wcześniej.

W trakcie dnia, gdy zwiększyła się liczba interesantów, w kilku punktach czas obsługi wydłużył się o ponad dwie godziny- tak było w Krakowie, Opolu czy Gdańsku. Przeciętnie ubezpieczony czekał na rozmowę o załatwieniu swojej sprawy 13 minut.

Dlatego Zakład jest zadowolony z tego, jak minął pierwszy dzień składania wniosków. - Najlepszą ocena jest zadowolony klient, jeśli w większości przypadków sale obsługi zostały zamknięte o czasie i wszyscy zostali obsłużeni oznacza, że ZUS sobie poradził z napływem klientów. To świadczy o profesjonalnym przygotowaniu do tej operacji- mówi rzecznik Zakładu Wojciech Andrusiewicz.

Jak wynika z informacji uzyskanych w ZUS w zeszłym roku przeciętnie stanowiska emerytalno-rentowe odwiedzało 28 tys. osób dziennie, a w zeszłym tygodniu było to 34 tysiące osób dziennie. W porównaniu z 1 września mamy zatem wzrost o 90 proc.