Przyszłość otwartych funduszy emerytalnych to III filar systemu, a konkretnie IKZE – indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego. Trafi na nie 3/4 zgromadzonych w akcjach aktywów OFE. Fundusze będą chciały dostosować portfele, by stać się na nowo produktami emerytalnymi, a nie tylko uzupełnieniem państwowego systemu subkont w ZUS. OFE będą sprzedawały akcje i kupowały inne instrumenty. Ale nie od razu, na dostosowanie portfela będzie 7 lat.

Dla Waldemara Markiewicza, prezesa Izby Domów Maklerskich, to optymalny pomysł. – Wprowadzenie okresu przejściowego zabezpieczy giełdę przed nadmierną podażą akcji – uważa. Kluczową zmianą jest uznanie środków w nowych, trzeciofilarowych OFE za prywatne. To wyklucza przejęcie ich w przyszłości przez państwo i ułatwi stworzenie z rynku kapitałowego miejsca, gdzie firmy będą mogły pozyskać finansowanie na rozwój – alternatywnego do sektora bankowego.

Kiedy dowiemy się, co dalej z OFE i III filarem?

Paweł Borys: W prace zaangażowane są resorty rozwoju i finansów oraz rodziny, głównie poprzez ZUS. Pierwsze projekty ustaw już powstały. Trwają jeszcze wewnętrzne konsultacje, przygotowanie uzasadnienia i oceny skutków regulacji. Będą one konsultowane m.in. z Komisją Nadzoru Finansowego. Ostateczną formę projektów powinniśmy poznać w ciągu 4–8 tygodni.

Co z pieniędzmi z OFE? Na ile projekty będą oddawały zapowiedzi zawarte w przeglądzie emerytalnym?

Projekty są kompatybilne z zawartymi w nim wnioskami i z tym, co prezentował wicepremier Morawiecki. Oczywiście rozwiązania są bardziej szczegółowe i dopracowane. Trzy czwarte aktywów ma zostać przeniesione na konta emerytalne Polaków w III filarze, a 25 proc. trafi do Funduszu Rezerwy Demograficznej.

Na jakie konta trafią w III filarze?

Będą to – nie jak wcześniej planowano indywidualne konta emerytalne (IKE) – indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE). Chodzi o spójność z systemem podatkowym. Składka na IKZE podobnie jak na OFE jest zwolniona z podatku, a ryczałtowy podatek 10 proc. płaci się przy wypłacie pieniędzy.

Będą limity kosztów i opłat pobieranych przez fundusze zarządzające tymi kontami?

Opłaty pobierane przez instytucje finansowe nie będą mogły przekroczyć w ciągu roku limitu 0,6 proc. aktywów. W przypadku środków przenoszonych z OFE opłaty nie powinny wzrosnąć.

Kto będzie zarządzał tymi kontami?

Te instytucje, które obecnie. Ważne jest, by w przeciwieństwie do systemu OFE rynek był otwarty i oszczędzający mieli swobodę przenoszenia się między instytucjami czy typami strategii inwestycyjnych. Mogą się też uaktywnić banki, które nie uczestniczyły w OFE. Chcemy, żeby rynek stał się konkurencyjny i zwiększyła się paleta produktów. Po okresie tranzycji, ograniczeń w zmianach portfela, który ma wynieść 7 lat, dostępne będą dowolne produkty istniejące dziś w ramach IKZE – fundusze, ubezpieczenia, depozyty, IKZE w biurze maklerskim.

Po co ten okres tranzycji?

Przyjęte rozwiązanie nie może powodować wyprzedaży akcji na giełdzie i spadku ich wartości, oznaczałoby to stratę dla przyszłych emerytów. Początkowo fundusze będą miały około 90 proc. przekazanych do III filaru aktywów w akcjach o wartości ponad 100 mld zł. By uniknąć wyprzedaży na giełdzie, gdyby wszyscy naraz chcieliby pozbyć się dużej części akcji, niezbędne są ograniczenia. Dlatego co roku będzie obniżany minimalny próg zaangażowania w akcje.

Jaką rolę odegra w tych zmianach PFR?

Przewidywaliśmy, że PFR przez pierwsze dwa lata będzie angażował się w tworzenie i zarządzanie pracowniczymi programami emerytalnymi. Teraz na stole są dwie koncepcje – także ta zakładająca, że fundusz nie będzie miał takiej roli. W tej koncepcji PFR może być domyślnym funduszem, gdyby ktoś sam nie dokonał wyboru, ale myślimy o uruchomieniu konkurencji na tym rynku od razu. Stałoby się tak pod warunkiem ścisłego uregulowania i ograniczenia akwizycji, reklamy czy płacenia agentom. Chcemy uniknąć nieprawidłowości, które były przy powstawaniu OFE.

Jaki ma być model składkowy w ubezpieczeniach pracowniczych?

Pracownik płaciłby składkę 2 proc. podstawy wymiaru z możliwością jej zwiększenia do 4 proc. Pracodawca dołoży do tego 2 proc. z możliwością zwiększenia do 3 proc. – w tym będzie zwrot dla pracodawcy 0,5 proc. z Funduszu Pracy. Te pieniądze byłyby zwolnione ze składek na ubezpieczenia społeczne. Najważniejszym elementem systemu będzie wprowadzenie domyślnego zapisu, tzn. pracodawca zapisze pracownika do ubezpieczenia emerytalnego, pracownik będzie mógł się jednak z niego wypisać. To kluczowa kwestia.

Co z aktywami, które trafią do FRD?

Ich wartość zostanie zapisana na subkontach ubezpieczonych, które są waloryzowane wskaźnikiem opartym na nominalnym wzroście PKB.