Prawo i Sprawiedliwość krytykuje proponowane przez rząd zmiany w Otwartych Funduszach Emerytalnych. Posłanka PiS Beata Szydło powiedziała w debacie sejmowej, że zmiany są dyktowane trudną sytuacją budżetu, a nie troską o emerytów. Zdaniem posłanki, gdyby rządowi rzeczywiście zależało na losie ludzi, to podjąłby prace nad reformą OFE już dwa lata temu.

Szydło powiedziała, że dyskusja o zmianach jest pozorowana, gdyż ich skutki są już zapisane w projekcie przyszłorocznego budżetu. Posłowie koalicji zrobią więc wszystko, żeby, jak się wyraziła, kolanem przepchnąć ustawę i umożliwić uchwalenie budżetu. Jeśli zmiany mają być tratwą ratunkową dla koalicji, to powiedzcie o tym uczciwie - zaapelowała posłanka PiS. Dodała, że chcąc pokazać czyste intencje, rząd powinien obniżyć progi ostrożnościowe i zgodzić się na wysłuchanie publiczne w sprawie reformy OFE.

Zdaniem Beaty Szydło proponowana przez rząd dobrowolność wyboru OFE jest pozorna, gdyż cztery miesiące to za mało, aby podjąć rozsądną decyzję. Posłanka dodała, że proponowane zmiany zbyt słabo bronią interesów tych, którzy zdecydują się pozostać w OFE. Jednak Beata Szydło powiedziała, że w opinii PiS najlepszy system emerytalny to system gwarantowany przez państwo.

Posłanka PiS oświadczyła, że system emerytalny trzeba zmienić. Dodała, że jej partia proponowała to już kilka lat temu, ale Platforma Obywatelska nie chciała wtedy o tym rozmawiać. Beata Szydło dodała, że czas skończyć z patologiami, czyli z emeryturami za małymi, żeby żyć, ale za dużymi, żeby umrzeć.