Ostatecznej ustawy o wypłacie emerytur z nowego systemu nie ma, resort pracy ma ją przygotować w tej kadencji. Jak podkreśla Rostowski, nie ma powodów, by środki gromadzone przez fundusz emerytalny zostawały w nim po przejściu na emeryturę osoby wpłacającej składki. Generowałoby to niepotrzebne ryzyko. Pieniądze wypracowane przez OFE powinny trafiać do ZUS, by wypłacał emerytury i z I filaru, i z OFE.

Według Rostowskiego mimo odpływu z OFE dużych aktywów takie rozwiązanie nie powinno być zagrożeniem dla stabilności funduszy, bo będą do nich wstępowały osoby wchodzące na rynek pracy. Ulokują tam składki.

Minister zadeklarował jednocześnie, że rząd nie zamierza już dokonywać więcej zmian w systemie funduszy emerytalnych. Jego zdaniem obecny kształt systemu, w którym transfery do OFE są ograniczone, a fundusze nie inwestują środków w skarbowy dług w takiej skali jak poprzednio, to dobre rozwiązanie.

Kompromis, jaki udało się wypracować w sprawie OFE, jest bardzo dobry. Drugi filar powinien zostać, jeśli środki gromadzone w funduszach będą reinwestowane w realną gospodarkę, czyli wtedy, gdy OFE kupują głównie w akcje firm i obligacje komercyjne – ocenia Rostowski. Szef resortu finansów dodał, że poprzedni model, w którym większość składki lokowana była w obligacjach skarbowych, był błędny. Gdyby nie to, dzisiejsza relacja polskiego długu do PKB byłaby niższa niż w Czechach – powiedział.