Jak dowiedział się DGP ze źródeł rządowych, projekt ustawy odbierającej górnikom możliwość wcześniejszego zakończenia pracy pojawi się w Sejmie dopiero po uchwaleniu nowelizacji ustawy wydłużającej wiek emerytalny. Zdaniem naszych rozmówców istnieje obawa, że próba jednoczesnego forsowania wydłużenia wieku emerytalnego do 67. roku życia oraz odebrania górnikom prawa do emerytury bez względu na wiek może się skończyć strajkiem generalnym, a nawet dymisją rządu.

Z tego też powodu w obecnie skierowanym do konsultacji społecznym projekcie nowelizacji ustawy emerytalnej zostały wprowadzone tylko kosmetyczne poprawki umożliwiające zakończenie aktywności zawodowej w wieku 55 lat górników urodzonych w 1948 roku. Natomiast nie ma w nim nawet słowa o zapowiadanym w exposé przez premiera Donalda Tuska ograniczeniu przywilejów emerytalnych tej grupy zawodowej. Premier obiecywał, że uprzywilejowane zasady zachowają tylko osoby pracujące bezpośrednio przy wydobyciu węgla. Natomiast pozostałe osoby trafić mają do systemu powszechnego.

Związki zawodowe nie są zaskoczone takimi planami.

Nie pierwszy raz rząd chce zabrać nam prawo do wcześniejszych emerytur górniczych. W 2005 roku już pokazaliśmy swoją siłę. I wtedy Sejm uchwalił obywatelski projekt ustawy umożliwiający górnikom przechodzenie na emerytury ze względu na posiadany staż ubezpieczeniowy. Teraz będzie podobnie – mówi Andrzej Chwiluk, przewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.

Obecnie górnicy popierają przygotowany przez OPZZ obywatelski projekt nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z FUS zakładający przechodzenie na emerytury bez względu na wiek, pod warunkiem że kobieta ma 35 lat składkowych i nieskładkowych, a mężczyzna – 40 lat.

To rozwiązanie umożliwi przejście na emeryturę osobom, które nie będą miały siły dalej pracować – dodaje Józef Solich, ekspert ubezpieczeniowy ZZG w Polsce.

Przypominamy, że przepisy o emeryturach górniczych nie zostały zbadane pod kątem ich zgodności z ustawą zasadniczą. Trybunał Konstytucyjny odmówił bowiem zajęcia się wnioskiem w tej sprawie złożonym przez pracodawców z Lewiatana. Także rzecznikowi praw obywatelskich nie udało się przekonać ówczesnej minister pracy Jolanty Fedak do zmiany przepisów.

Związki zawodowe zapowiadają zablokowanie reformy emerytalnej