W 2011 r. pracownicze fundusze emerytalne osiągnęły stopę zwrotu na poziomie -4,34 proc., a otwarte fundusze emerytalne -4,83 proc. – wynika z danych zaprezentowanych przez PFE Telekomunikacji Polskiej.

Fundusze założone przez przedsiębiorstwa dla ich pracowników są lepsze od OFE także w długim horyzoncie. Od początku 2007 r. do końca 2011 r. zarobiły średniorocznie 10,9 proc., podczas gdy OFE 9,5 proc.

Skąd bierze się przewaga PFE? Janusz Szreder, prezes Pracowniczego Towarzystwa Emerytalnego TP, mówi, że w portfelach funduszy prowadzonych przez przedsiębiorstwa jest więcej papierów bezpiecznych, a mniej akcji i obligacji korporacyjnych niż w przypadku OFE. Na przykład PFE TP inwestuje niemal wyłącznie w polskie obligacje skarbowe, lokaty bankowe i obligacje infrastrukturalne gwarantowane przez Skarb Państwa. Tymczasem akcje w portfelach OFE pod koniec września 2011 r. miały 31-proc. udział.

Poza tym pracowniczym funduszom łatwiej zmieniać skład portfeli, bo są one mniejsze. Łącznie w PFE pod koniec 2011 r. znajdowało się ok. 1,5 mld zł, z czego większość, bo niemal 1 mld zł, w PFE TP. Tymczasem najmniejszy OFE pod koniec września zarządzał aktywami rzędu 2 mld zł, największy dysponuje zaś 52,5 mld zł.

Do funduszu TP należy 33 tys. osób. Niedługo jeszcze przybędzie klientów, ponieważ TP zamierza włączyć do programu pracowników PTK Centertel. We wszystkich PFE jest 56,6 tys. osób.

W skali ostatnich trzech lat najlepszą stopą zwrotu (17,2 proc.) może się pochwalić PFE Nowy Świat, do którego należą pracownicy 18 firm, m.in. z grupy PGE oraz Centralnego Domu Maklerskiego Pekao. Najsłabszą stopę zwrotu w tym okresie osiągnął fundusz firmy Nestle (13,4 proc.).

W okresie ostatnich 2 lat najwięcej (9,6 proc.) zarobił PFE Słoneczna Jesień zarządzany przez Pracownicze Towarzystwo Emerytalne PZU. Najsłabiej poradził sobie fundusz Telekomunikacji Polskiej (7,9 proc.).

Szreder podkreśla także, że PFE pobierają niskie, w porównaniu z OFE, opłaty za zarządzanie. W przypadku PFE TP jest to mniej niż 0,5 proc. wartości aktywów w skali roku. Tymczasem otwarte fundusze inkasują nawet 0,6 proc., a także pobierają prowizję od wpływającej składki.

Jak to działa

Na konto pracownika, który jest członkiem pracowniczego programu emerytalnego, wpływa 7 proc. wynagrodzenia. Pieniądze te nie są wliczane do wynagrodzenia, więc pracodawca płaci mniejsze składki na ubezpieczenie społeczne. Środki zgromadzone na koncie w PFE można wypłacić po ukończeniu 60 lat lub 55 lat i nabyciu praw do emerytury. Od wypłaty pieniędzy powiększonych o wypracowany zysk po przekroczeniu tych progów nie trzeba będzie płacić 19-proc. podatku od zysków kapitałowych. Pracowniczy fundusz emerytalny to jedyna forma inwestowania, w której pracownik ma nadzór nad bezpieczeństwem aktywów. Jeśli pracownik jest zadowolony z wyników PFE, może wpłacać składkę dodatkową. W ciągu roku jej wysokość nie może przekroczyć trzykrotności sumy odpowiadającej maksymalnej wysokości kwoty wpłaty na IKE (150 proc. średniego wynagrodzenia w gospodarce narodowej).