Premier Donald Tusk na konferencji po posiedzeniu rządu powiedział, że budżet na przyszły rok będzie "skrajnie odpowiedzialny" i nie zawiera rozwiązań radykalnych. "Kryzys to nie jest czas na rewolucje, kryzys to czas odpowiedzialnych działań" - powiedział szef rządu. Dodał, że minister finansów Jacek Rostowski podziela tę opinię.

Zdaniem premiera, proponowany przez rząd projekt budżetu będzie chronił ludzi przed najbardziej bolesnymi skutkami kryzysu. "Nie było tak typowych dla tego momentu w przeszłości negocjacji pomiędzy resortami. (...) Wszyscy ministrowie, także ci, którzy debiutowali w roli dyskutantów nad projektem rządowym ustawy budżetowej, wykazali się naprawdę nadzwyczajną odpowiedzialnością i powściągliwością" - zaznaczył premier.

Pytany, czy projekt budżetu zwiera zapowiedzi, które zawarł w swoim expose, Tusk powiedział, że prace na odpowiednimi projektami trwają. Poinformował, że projekt dotyczący podniesienia składki rentowej powinien wejść w życie z dniem 1 lutego 2012 r. - dzięki temu rząd mógł wprowadzić "pewne korekty", np. możliwość zrekompensowania strat, jakie ponosi samorząd terytorialny dlatego, że składka rentowa będzie podwyższona.

"W tej chwili ten kluczowy z punktu widzenia 2012 roku projekt, a wiec podwyższenie składki rentowej o 2 pkt proc., jest już od wielu dni w konsultacjach społecznych" - dodał premier.

Jak informował minister finansów Jacek Rostowski, według założeń projektu budżetu bezrobocie na koniec 2012 r. wyniesie 12,3 proc. Szef resortu finansów powiedział także, że wydatki budżetu państwa wyniosą maksymalnie 328 mld 847 mln zł, a przychody 293 mld 847 mln zł. "Wobec tego deficyt budżetu państwa wyniesie 35 mld zł" - powiedział Rostowski. Dodał, że rząd zakłada, że kurs euro wyniesie 4,17 zł.

Premier Donald Tusk uzupełnił, że górny limit wydatków będzie powiększony o 400 mln zł rekompensat dla samorządów, o przyznaniu których rząd zdecydował we wtorek. Natomiast Rostowski poinformował, że ten pułap będzie za to zmniejszony o niższą dotację Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, wynikającą z planowanego podniesienia składki rentowej. "To już są pewne szczegóły (...) te dane są troszeczkę, o bardzo mały procent inne" - dodał Rostowski.

Na początku listopada Rostowski zapowiedział, że przygotuje trzy warianty budżetu na 2012 rok, w zależności od założeń wzrostu gospodarczego. Pierwszy wariant "umiarkowanego spowolnienia" w przyszłym roku zakładał wzrost PKB o 3,2 proc., drugi wariant "średniego spowolnienia" - wzrost PKB o 2,5 proc., a trzeci "wariant recesyjny" - ze spadkiem PKB o 1 proc. Premier wyjaśnił we wtorek, że przygotowanie tych trzech wariantów służyło "temu, by nie było potrzeby nerwowych ruchów w okolicach półrocza". Zaznaczył, że nikt na świecie nie wie, jak będzie wyglądało kilka najbliższych miesięcy, nie mówiąc już o całym roku.

Dlatego - tłumaczył Donald Tusk - jeśli zaistnieje potrzeba, to rząd jest przygotowany do rewizji budżetu. Premier jest optymistą, jeśli chodzi o przyszłoroczny wzrost gospodarczy, ale zastrzegł, że to tylko jego intuicja. "Nikt nie zaryzykowałby swoich pieniędzy, obstawiając jakieś dane na połowę 2012 roku" - powiedział premier.

Teraz projekt budżetu trafi do dalszych prac w parlamencie.

Pytany na konferencji, czy Polska nadal chce przystąpić do strefy euro, Rostowski powiedział, że tak, jednak wcześniej musi być ona naprawiona. Jego zdaniem kryzys w eurostrefie jest największym zagrożeniem dla polskiej gospodarki. "Gdyby nie kryzys w strefie euro, to po wynikach z trzeciego kwartału tego roku zastanawialibyśmy się nad podwyższeniem projekcji wzrostu (gospodarczego - PAP) na przyszły rok z 4 proc. na 4,5 proc., a może nawet trochę więcej" - powiedział Rostowski. (PAP)

Premier poinformował na konferencji prasowej, że w projekcie budżetu założono deficyt budżetowy w wysokości 35 mld zł, a deficyt sektora finansów publicznych wyniesie poniżej 3 proc.

"Kryzys to nie jest czas na rewolucje" - powiedział szef rządu. Dodał, że minister finansów Jacek Rostowski podziela tę opinię.